10 mar 2013

Posted by MajorMistakes Posted on 22:02 | 10 comments

Z otchłani szafy

Chciałam zaprezentować lalkę z okazji Dnia Kobiet-żeby oddać w ten sposób hołd mojej rodzicielce, ale życie koryguje nasze plany i dzień minął bezpostowo.
Lalka ma swój występ z okazji powrotu zimy, żeby nie raziła śniegiem kiedy za oknem trawa (takie coś istnieje, pamiętacie?).
Lalka jest zdecydowanie młodsza od RÓŻY , ma plastikowe ciałko i podobno była w stanie powiedzieć >MAMA<. piszę podobno, bo w moich czasach z jej usteczek/pleców wydobywał się GŁOS GODNY DEMONA .
Lalka teoretycznie jak wszystkie zabawki mojej mamy została przypisana jej córkom, ale babcia przytomnie zachowała ją na później. Później moja siostra miała fazę Barbie, a ja chorowałam na kucyki pony...i tak lalka dożyła obecnych czasów.

It's snowing again...I can't belive it.
I made this pictures month or so ago, and the weather is almost same :)
This is second doll from my Mum's childhood. Long ago she could speak, but right now she sounds almost like  DARK LORD .
She is dressed by my grandmother and seeing these bows, tied by her made me... you know. A little sad. But also very, very happy to have those memories.
I think that doll has nice face-perhaps a little bit generic but still cute.


 Artystycznie rozmazane zdjęcie...


 Plamy na skarpetce nie udało mi się doprać :(

Lalkę ubrała w taki strój moja babcia-i tak też pewnie zostanie.  Zabrzmi to może pretensjonalnie, ale kiedy zobaczyłam kokardy wiązane jeszcze jej rękami poczułam wzruszenie.
Takie same swego czasu nosiłam ja-moje chude włosiny wypadały mniej korzystnie od bujnych loków lalki :)



Niestety włosy są trochę zmechacone i zmęczone życiem-boję się je na razie dręczyć, ale miły pyszczek rekompensuje ten mankament. Lalka delikatnie się uśmiecha, a te dłuuugaśne rzęsy pozwalają mi przypuszczać, że będzie z niej niezła flirciara.
Nie potrafię zidentyfikować laleczki, jej pierwsze imię zawieruszyło się podczas lat :) więc z czystym sumieniem nadaję jej chyba najpopularniejsze imię żeńskie ostatnich lat-Julia. Ale z takimi czarnymi rzęsami i oczyskami musi mieć coś wspólnego z włochami.

In-joy

9 mar 2013

Posted by MajorMistakes Posted on 16:35 | 3 comments

Ludzie artykuł piszą

Artykuł w WO (nr 9/716) zeskanowany z GIGANTYCZNYM opóźnieniem na prośbę.
Szału nie robi, jest trochę tendencyjny-ale za to zdjęcia ładne.







2 mar 2013

Posted by MajorMistakes Posted on 00:58 | 13 comments

It's Hard To Be Me*


Idzie nowe :)
Dzięki uprzejmości Jednorożca z dollsforum udało mi się kupić troszkę taniej moją
pierwszą monsterkę Rochelle.
Jak tylko ją obmacałam i skończyłam piszczeć z radości, pognałam wybierać następną MH.
Całe szczęście, że to jednak wydatek rzędu kilkudziesięciu złotych i w związku z tym żadna
przyjaciółka sympatycznej gargulki nie pojawi się w najbliższym czasie w moim domu.
Jakie mam wrażenia? Szczerze mówiąc obiecywałam sobie dużo więcej, i chociaż są
to niewątpliwie bardzo ciekawe lalki (jak w każdej linii zdarzają się wtórne
pomysły), z przemyślanymi dodatkami-troszkę mnie rozczarowała ich artykulacja. 
W porównaniu z livkami jest powiedzmy, że ograniczona. Monsterki niestety nie pozują zbyt naturalnie, to raczej  Haute couture, nie Pret-a-porter. Wiem, że brzmi to śmiesznie w stosunku do lalek produkowanych masowo, ale lalki naprawdę kojarzą się bardziej z modelkami czasopisma z tych, co to mnie nie stać. Myślałam, że to może moje kiepskie fotografowanie, ale w sieci jest od groma pięknych i dopracowanych sesji, na których monsterki są upozowane.
Ratują je pełne ekspresji, niesamowite łapki :)
Obiecałam sobie, że spróbuję złapać jakiegoś chłopa dla Rachelki pardon, Rochelki-ale najpierw niech się biedula skupi na nauce. Parasesja przedstawia kolejne etapy przygotowania MM do egzaminów.

This is my first-propably the only MH doll. I cannot say i didn't enjoy her unique features and amazing clothes but posing is limited when you compare her to LIV dolls.
They remind me models in glossy magazines-trendy, cold and fake, fake fake. I know-thats what you should expect from MONSTER doll, but I'm a wee disappointed. A little bit.
Maybe, just maybe I will get a male MH, to add some spice and romance in Rochelle's life, but that's a dream, not a plan. For now, she should focus on studying!
This photo-spam shows how I usually prepare for my exams. Papers around me, food, computer-and eventually I doze away. I apologise for lame pics :)


Na osłodę-oraz żeby doładować energię później-pudełko kupoladek. 
>Później< przyszło tego roku wcześnie.





Jeszcze tylko obejrzę ten jeden filmik...i jeszcze sprawdzę pocztę, może ktoś przesłał jakieś dobre materiały.





Ułożę się wygodniej, to dotlenię sobie mózg, nauka pójdzie łatwiej.





Kurcze, ale jestem głodna. To chyba przez te nerwy... Lepiej zjem jeszcze trochę, to może przestanę się stresować.





 Zdrzemnę się na chwilę, oczy same mi się zamykają. Jak się chwilę prześpię, to potem będę lepiej rozumieć materiał.








Jak to szósta rano???






Oh well. Dzisiaj zacznę się uczyć.




 Specjalnie dla Starego Zgreda-kupoladki z nadzieniem wiśniowym.



* Tytuł pozornie nie związany z zawartością posta jest tytułem piosenki C. Lauper :)
In-joy

20 lut 2013

Posted by MajorMistakes Posted on 16:12 | 11 comments

Spam Majsenkowy


Gdzie ja wyczytałam, że scenki nie są cenione przez kolekcjonerów, ponieważ są pospolite jak błoto? Nie wiem, ale niestety powiedziałam to na głos i moje scenki stały przez tydzień jak strute (pewno potruły się tym koszmarnym biedronkowym płynem, w którym je kąpałam). Czuję się w obowiązku zapewnić je o swojej do nich miłości. Pospolite czy nie, ładne z nich dziewczyny i dzielnie pozują na tle gazety.


Trudnością nie było zidentyfikowanie lalek-dzięki TEJ STRONIE-trudnością było zapamiętanie ich imion. Ponieważ podczas którejś z moich rozlicznych sesji poprawkowych obejrzałam z nudów film BRATZ ROCK ANGELS (w sumie głupawy,
ale bijący o głowę filmy barbioszkowate), to wbiłam sobie do głowy co następuje:

Każda blondi ze spuchniętą głową to CLOE
Szatynka to YASMIN i basta
Brunetka nie może mieć innego imienia niż JADE
A mulatka to będzie SASHA i innej opcji nie ma.

Co zrobić wobec tego z Nią? Ha! To jest pytanie...


Although My Scene dolls are not sought nor wanted by dolls collector I like them.
They may be common but they do have charm in my eyes. Their unique eyes, ginormous heads and cute clothes are very attractive.
I do have tendency to mix their names with BRATZ dolls names, but it doesnt mean I dont care for them :)
Plus I do think that this doll lines has most wonderful boys you can get  ♥♥♥



Chelsea Splashy Chic
Kennedy Roller Girl
Nia Pop Diva na sztywnym ciałku
Westley Golden Bling    

Prywata: uaktualniłam zakładkę z lalkami do adopcji. Wrzuciłam je na Tablica.pl ale jeżeli ktoś jest zainteresowany czymkolwiek to proszę dać znać, zdejmę ogłoszenie.
In-joy

14 lut 2013

Posted by MajorMistakes Posted on 15:34 | 9 comments

Walentynki to syf i komercyjna hucpa ;)

Walentynki. Święto, które zazwyczaj witam z takim wyrazem twarzy:




W tym roku chciałam podejść do sprawy nieco inaczej.
Dostałam pozytywnego kopniaka-dotarły do mnie chińskie stojaki w uroczym kolorze LILA (powoduje ślepotę u każdego powyżej piątego roku życia), które idealnie wręcz pasują do fotela kupionego na Alledrogo. Pewno prawdziwy kolekcjoner spaliłby je na stosie ku zgrozie ekologów, ale ja się strasznie nimi jaram. Opróżniłam półkę i w ten sposób mam swoją namiastkę gabloty (Jak w dowcipie o coca-coli. Znacie?  W USA pije się Coca-colę, w Anglii Pepsi. W Polsce jest Polo Cocta a w Rosji-Kola, podaj wodę. Ha haaa...), no dobra, rzuciłam sucharem a teraz do rzeczy.

Postanowiłam jakiś czas temu, że poprawię jakość swoich zdjęć (nie bardzo), kupię trochę stojaków (udało się) oraz przywrócę harmonię w stadzie. A jak wiadomo (szowinistycznie będzie), że bez faceta kobietom jest smutno, przychodzą im głupie pomysły do głowy i dlatego moje myscene dostały chłopaka. Nie dorobił się na razie ubrania...ale nie powiedziałam jeszcze ostatniego zdania :)
14 lutego to idealna data, żeby pokazać światu mojego scenka w nastrojowej parasesji.








 Talia osy, pudło czekoladek i przystojny facet to według mnie idealny sposób na spędzenie Walentynek. Dodam, że ja mam jeden z wyżej wymienionych elementów, nie powiem który ;)



Poop-cakes, albo kupoladki. Podczas podziwiania proszę posłuchać tego:



In-joy