28 sie 2016

Posted by MajorMistakes Posted on 22:01 | 9 comments

Wiedeńskie miśki

    Wróciłam z bardzo fajnego i ubogiego w lalki urlopu. Właściwie jedyne zabawkowe zdjęcia to te zrobione w okolicach starego miasta w Wiedniu. Dwie wystawowe gabloty pełne starych zabawek, głównie pluszowych  miśków- mimo słońca i moich niewielkich zdolności fotograficznych spędziłam tam kilkanaście minut.
    Szkoda, że w Polsce tak rzadko trafia się na pomysłowo urządzone okna wystawowe sklepów z zabawkami (samych sklepów też zresztą prawie nie ma). Wydawałoby się, że zabawki to samograj, można je efektownie zaprezentować bez problemu.
    Jeden z moich ulubionych fragmentów "Lalki" to opis witryny sklepu Wokulskiego. Komu jeszcze oczy świeciły się czytając opisy lalek i mechanicznych zabawek?






Miśki wprowadziły też trochę polityki:





Oprócz miśków na zdjęcia załapały się też myszy (przesłodkie):




Bardzo spodobał mi się sposób, w jaki zaaranżowano wystawę. Miśki były poustawiane w  urocze, codzienne scenki: herbatka rodzinna, garkuchnia, maraton taneczny.





Zwróćcie uwagę na parę w prawym rogu, na ostatnich nogach ;)


In-Joy

1 sie 2016

Posted by MajorMistakes Posted on 00:00 | 16 comments

Lammas

Najlepiej jednak idą mi posty-szorty, bo ten, docelowo dłuższy, usiłuję naskrobać od tygodnia. Pod wieczór dałam sobie spokój, dla niecierpliwych: gorąco-chleb-wyżerka. Dla czytelników z samozaparciem: tekst poniżej.


Lammas albo Lughnasadh (od imienia boga Lugha- kolejny od słońca, religia Wicca w wersji internetowej jest dość skomplikowaną sprawą) to szósty sabat w Kole Roku. Inne nazwy to Święto Chleba lub Święto Pierwszych Plonów,  Lúnasa. Poświęcone wyżej wymienionemu Lughowi oraz jego przybranej matce Tailtiu, dzięki której rozwinęło się w Irlandii rolnictwo. Lammas to początek zbiorów pszenicy i jęczmienia, pieczenia świeżego chleba, rytualnego posiłku (o, to lubię).

Tradycyjnie- nowe życie (ziarno) miesza się z przemijaniem (ścięcie zboża, coraz krótsze dni),
ale takie jest przesłanie święta- "Bawmy się, ponieważ wkrótce nadejdą mroczniejsze chwile".

Bogom (bardzo, bardzo licznym), którym poświęcony jest ten dzień ofiarowuje się kukurydzę, miód, owoce.
Symbolami Lammas są sierp, ziarno, świeże sezonowe owoce oraz-przede wszystkim- chleb.



W zdjęciach brała udział Barbie Bath Boutique, a sama sesja krótka i poroniona, bo za płotem sąsiad zaczął organizować grila. Żeby nie robić mojej macierzy wstydu szybko zrejterowałam.

Ogień nie jest konieczny, ale na wiccańskim ołtarzu świece w kolorze żółtym są mile widziane w tym dniu.




Ile jest kamieni i jakie mają imiona? I czy przypadkiem któryś nie znika?











In-joy

21 lip 2016

Posted by MajorMistakes Posted on 22:19 | 8 comments

GO?


Jaki telefon, taki Pokemon Go. Niektórzy staromodni hipsterzy mają telefon z klapką- ja mam telefon bez klapki, konkretnie tej ochraniającej baterię. Powoli dojrzewam do smartphone'a (bo nie da się kupić żadnego z klawiaturą QWERTY).

12 lip 2016

Posted by MajorMistakes Posted on 22:47 | 6 comments

Szort

Dorosłe życie ssie. Nie da się funkcjonować na wiecznym niedospaniu. A także: firmowe wigi Delilah Noir pasują na Mono od Limhwy (za perukę bardzo dziękuję KLIK).



20 cze 2016

Posted by MajorMistakes Posted on 17:13 | 22 comments

Litha

Od razu zaznaczę, że moja wiedza o zwyczajach Słowian nie wychodzi poza przeczytanie "Bestiariusza Słowiańskiego", ruchem Wicca interesowałam się w gimnazjum (lepiej bym zrobiła pisząc listy do Bravo) i dodałam do niego wszystko, co tylko wydawało mi się wówczas interesujące- kryształy, Sonatę jednorożców, w.i.t.c.h  oraz elementy Necronomiconu. Nie jestem też wybitnym graczem, ja po prostu namiętnie przełażę BG. 

Dzień dobry! Już jutro pierwszy dzień lata, czyli dzień przesilenia letniego! Najdłuższy dzień w roku będzie trwał 16 godzin i 46 minut to dłużej od najkrótszego o 9 godzin i 4 minuty. Słońce wzejdzie o godzinie 4.40, a zajdzie- o 20.49. W tym dniu świętowano kiedyś Noc Kupały, podczas której oprócz naprawdę głośnych zabaw załatwiano poważne interesy- niezamężne dziewczęta puszczały na wodę wianki, a z ich losu wróżyły swoje szanse na zamążpójście. Zanim panny wyruszały nad rzekę (albo razem ze swoimi chłopcami udawali się szukać kwiatu paproci, który zapewniał bogactwo, siłę i mądrość, ale miał ten feler, że kwitł tylko raz w roku) rozpalano sobótkowe ogniska (według niektórych źródeł dąb jest jedynym właściwym do tego celu drzewem). Najpierw należało wygasić wszelki ogień we wsi, a potem rytualnie rozpalić specjalny stos. Kto zatańczył lub przeskoczył przez ognisko- mógł liczyć na ochronę przed chorobami, a skacząc przez płomienie razem z ukochaną osobą- na długą miłość. Głównie temu uczuciu była poświęcona ta noc, jeśli wierzyć litewskiej pieśni- na pamiątkę pierwszego, choć może nie najszczęśliwszego związku:

Pierwszej wiosny po stworzeniu świata odbyły się zaślubiny Słońca i Księżyca. Po nocy poślubnej Słońce wstało i udało się nad horyzont. Wiarołomny Księżyc nie wytrwał u jej boku, i zdradził z Jutrzenką. Minęło wiele wiosen, Księżyc i Słońce są sobie wrogie, a ich walka ma dwa kulminacyjne punkty- dzień przesilenia letniego i zimowego. 

Tyle Wikipedia :) Litha, jeden z Mniejszych Sabatów kalendarza wiccańskiego za jeden ze swoich symboli ma właśnie słońce. To czas, w którym Bogini jest wyjątkowo szczodra, cała natura kwitnie i nikt nie pamięta o głodzie. Mimo tego szczęścia i nastroju zabawy jest to dzień, w którym jej mąż, Dębowy Król jest pokonany przez swojego brata. Ciemność zwycięża światło i od tego dnia następuje stopniowe skracanie dnia, a pokonany bóg słońca odpoczywa w zaświatach. 

Nie istnieje chyba panteon, w którym zabrakłoby solarnego bóstwa- nie inaczej jest w mojej ukochanej grze, Baldur's Gate. Amaunator to zmarły- zmartwychstały bóg słońca, prawa i czasu. Jest z nim związana bardzo fajna misja, chyba jedna z ciekawszych w grze- uwolnienie dusz jego wyznawców- a dla tych grających bez modów i lubiących romansowanie świątynia Amaunatora na Wzgórzach Umar to miejsce obowiązkowej wizyty.

Praworządny dobry, lista tytułów: Żółty Bóg, Opiekun Wiecznego Słońca, Opiekun Prawa. Przez niektórych uważany za pierwszego boga biurokracji. Fajne bóstwo, ale ja i tak jestem wyznawczynią Kelemvora :3

Po tym przydługim wstępie czas na zdjęcia. Modelowała mi rerootowana przez Cukier w Szafie Kayla Cali Girl, ma nawet platynowe rzęsy ♥ Zgadzam się- wianek powinien być o wiele mniejszy, w tym wygląda jak Flowey z Undertale.





Podstawowa zasada fotografowania: lalka nigdy nie powinna patrzeć do góry.


Czy ten daszek może udawać słowiańskie chaty?



















To jest Poranek, Poszukiwaczu Światła. Jakie jest twoje pierwsze zadanie?

-Pomodlę się do Światła. Podniosę Świętą Księgę wysoko w górę, żeby słońce mogło ją pobłogosławić. Oddam się medytacjom nad chwałą Światła pokonującego Mrok.

Słońce jest już wysoko. Zbliża się południe. Jak oddasz cześć Panu?

-Zaśpiewam hymn ku czci Amaunatora. Wzniosę ręce do Światła. Rozraduję się z powodu zwycięstwa Światła.

Zmierzcha się już, nadchodzi Mrok, trzeba wypowiedzieć Rytuał Wieczorny, żeby odstraszyć zło. Jak się do tego zabierzesz?

-Wyrecytuję Doktryny Wiary.  Podniosę me dzieci wysoko w górę, żeby mogły zobaczyć Słońce. Zapłaczę kiedy będę patrzył, jak Słońce ustępuje miejsca nocy.


In-Joy

5 cze 2016

Posted by MajorMistakes Posted on 21:58 | 14 comments

Daleko


Prokrastynacja, znaczenia:
rzeczownik, rodzaj żeński(1.1) psych. chorobliwa tendencja do nieustannego odkładania pewnych czynności na później

Znacie? No pewnie, że znacie. Ale nie tak jak ja. Jest to dziedzina, z której mogłabym dawać korepetycje, wykłady, ba! Mogłabym nawet dostać medal. Ja po prostu gram w krajowej reprezentacji :)

Sobota, 16 listopada 2013- data jak każda inna. Ale właśnie wtedy zobaczyłam Imagowe wyzwanie
i postanowiłam wziąć w nim udział. Wyzwanie nie było przesadne, 30 tematów, 30 zdjęć. 
Niedziela, 5 czerwca 2016. Właśnie skrabię notatkę dotyczącą 20-tego tematu. No. To ktoś chętny na wykłady połączone z warsztatami z prokrastynacji stosowanej? 
W dole dla wytrwałych zdjęcia okraszone coelhizmami. Dla rozsądnych: lalka jedzie w podróż DALEKO. 





Daleko jest umowne. Czasami podróż może oznaczać przeniesienie się o kilkadziesiąt metrów, ale ludzie inni, świat inny i inne jest życie w nowym miejscu. 
Dobrze jest nie obarczać się nadmierną ilością niesionych przedmiotów. Niektórzy palą za sobą zamki i mosty, żeby oświetlały im drogę. 
Inni z kolei pakują każdą, najdrobniejszą nawet rzecz, która jest na ich liście rzeczy niezbędnych.



 Przygotowywali się do podróży Daleko od długiego czasu. Chcą być przygotowani na każde niebezpieczeństwo, a posiadanie ciepłego koca czy zapasowej pary okularów sprawia, że czują się bezpieczniej.



Powiedzmy sobie uczciwie: żaden metaforyczny parasol nie ochroni nas przed zmianami. 



Choćbyśmy dopychali kolanem kolejne przedmioty, i tak nadejdzie chwila, na którą się nie przygotowaliśmy.




Frustrujące?



 Wyczerpujące?



Oczywiście. Ale podobno życie to podróż. 



I ocean.



In-joy

27 kwi 2016

Posted by MajorMistakes Posted on 22:05 | 12 comments

Wiosna mi zaginęła


To miała być sesja wielkanocna. Z szukaniem jajek (zakupionych w Lidlu), z kurczaczkami, w moim ogrodzie. Było przeziębienie-gigant i zniechęcenie, które dopiero teraz przechodzi. Powoli.
Jak co miesiąc, przechodzę trzytygodniową chandrę.

Mimo wszystko udało mi się skorzystać z sensowniejszej pogody i wybrać na sesję. Otóż w Szczecinie marnie stoimy z cichymi, zielonymi miejscami- ta wyprawa została zakłócona wejściem moher-komanda, więc lalka i spółka szybciutko zlądowały w torbie a ja chyłkiem się wycofałam.
Cieszę się, że jednak przemogłam lenistwo, bo od tygodnia jest naprawdę paskudnie, deszcz leje co dwie godziny, wiatr wieje i naprawdę jest zimno. Co oczywiście wpływa na chęć porobienia zdjęć dodatnio.




Tylko ja tak mam?


No nic, na moje stałe miejsce spacerów zabrałam ze sobą Pocahontas, która przez pewien czas miała zostać chłopcem. Koncepcja jednak się zmieniła, duże lalki chwilowo nie są dla mnie i jej siostra w niedoli-Rapunzel- szuka nowego domu. Mała Indianka jest jednak tak słodka, że chyba się jej nie pozbędę.
Tutaj- w koszulce nocnej i niekompatybilnym retro-płaszczyku. Buty dorwałam w kiosku na dworcu w Stargardzie Szczecińskim. Oba lewe (albo oba prawe), ale całkiem dobrze to wygląda, polecam.
Konewka to łup z nieistniejącego niestety sklepiku, który teraz bym ogołociła, a w gimnazjum finanse pozwoliły mi jedynie na drobne zakupy. Teraz już nie robią takich sklepów :(


W tle fragment traktatu historycznego. 



O, mamy chyba gości. Szybko, zanim zdzielą nas laską za bycie paskudnym i dziecinnym lewactwem!