2 mar 2013
Idzie nowe :)
Dzięki uprzejmości Jednorożca z dollsforum udało mi się
kupić troszkę taniej moją
Jak tylko ją obmacałam i skończyłam piszczeć z radości,
pognałam wybierać następną MH.
Całe szczęście, że to jednak wydatek rzędu kilkudziesięciu
złotych i w związku z tym żadna
przyjaciółka sympatycznej gargulki nie pojawi się w
najbliższym czasie w moim domu.
Jakie mam wrażenia? Szczerze mówiąc obiecywałam sobie
dużo więcej, i chociaż są
to niewątpliwie bardzo ciekawe lalki (jak w każdej
linii zdarzają się wtórne
pomysły), z przemyślanymi dodatkami-troszkę mnie rozczarowała ich artykulacja.
W porównaniu z livkami jest powiedzmy, że ograniczona. Monsterki niestety nie pozują zbyt naturalnie, to raczej Haute couture, nie Pret-a-porter. Wiem, że brzmi to śmiesznie w stosunku do lalek produkowanych masowo, ale lalki naprawdę kojarzą się bardziej z modelkami czasopisma z tych, co to mnie nie stać. Myślałam, że to może moje kiepskie fotografowanie, ale w sieci jest od groma pięknych i dopracowanych sesji, na których monsterki są upozowane.
Ratują je pełne ekspresji, niesamowite łapki :)
Obiecałam sobie, że spróbuję złapać jakiegoś chłopa dla Rachelki pardon, Rochelki-ale najpierw niech się biedula skupi na nauce. Parasesja przedstawia kolejne etapy przygotowania MM do egzaminów.
This is my first-propably the only MH doll. I cannot say i didn't enjoy her unique features and amazing clothes but posing is limited when you compare her to LIV dolls.
They remind me models in glossy magazines-trendy, cold and fake, fake fake. I know-thats what you should expect from MONSTER doll, but I'm a wee disappointed. A little bit.
Ratują je pełne ekspresji, niesamowite łapki :)
Obiecałam sobie, że spróbuję złapać jakiegoś chłopa dla Rachelki pardon, Rochelki-ale najpierw niech się biedula skupi na nauce. Parasesja przedstawia kolejne etapy przygotowania MM do egzaminów.
This is my first-propably the only MH doll. I cannot say i didn't enjoy her unique features and amazing clothes but posing is limited when you compare her to LIV dolls.
They remind me models in glossy magazines-trendy, cold and fake, fake fake. I know-thats what you should expect from MONSTER doll, but I'm a wee disappointed. A little bit.
Maybe, just maybe I will get a male MH, to add some spice and romance in Rochelle's life, but that's a dream, not a plan. For now, she should focus on studying!
This photo-spam shows how I usually prepare for my exams. Papers around me, food, computer-and eventually I doze away. I apologise for lame pics :)

* Tytuł pozornie nie związany z zawartością posta jest tytułem piosenki C. Lauper :)
This photo-spam shows how I usually prepare for my exams. Papers around me, food, computer-and eventually I doze away. I apologise for lame pics :)
Na osłodę-oraz żeby doładować energię później-pudełko kupoladek.
>Później< przyszło tego roku wcześnie.
Jeszcze tylko obejrzę ten jeden filmik...i jeszcze sprawdzę pocztę, może ktoś przesłał jakieś dobre materiały.
Ułożę się wygodniej, to dotlenię sobie mózg, nauka pójdzie łatwiej.
Kurcze, ale jestem głodna. To chyba przez te nerwy... Lepiej zjem jeszcze trochę, to może przestanę się stresować.
Zdrzemnę się na chwilę, oczy same mi się zamykają. Jak się chwilę prześpię, to potem będę lepiej rozumieć materiał.
Jak to szósta rano???

Oh well. Dzisiaj zacznę się uczyć.
Specjalnie dla Starego Zgreda-kupoladki z nadzieniem wiśniowym.
* Tytuł pozornie nie związany z zawartością posta jest tytułem piosenki C. Lauper :)
In-joy
20 lut 2013

Gdzie ja wyczytałam, że scenki nie są cenione przez kolekcjonerów, ponieważ są pospolite jak błoto? Nie wiem, ale niestety powiedziałam to na głos i moje scenki stały przez tydzień jak strute (pewno potruły się tym koszmarnym biedronkowym płynem, w którym je kąpałam). Czuję się w obowiązku zapewnić je o swojej do nich miłości. Pospolite czy nie, ładne z nich dziewczyny i dzielnie pozują na tle gazety.
Trudnością nie było zidentyfikowanie lalek-dzięki TEJ STRONIE-trudnością było zapamiętanie ich imion. Ponieważ podczas którejś z moich rozlicznych sesji poprawkowych obejrzałam z nudów film BRATZ ROCK ANGELS (w sumie głupawy,
ale bijący o głowę filmy barbioszkowate), to wbiłam sobie do głowy co następuje:
Każda blondi ze spuchniętą głową to CLOE
Szatynka to YASMIN i basta
Brunetka nie może mieć innego imienia niż JADE
A mulatka to będzie SASHA i innej opcji nie ma.
Co zrobić wobec tego z Nią? Ha! To jest pytanie...
Although My Scene dolls are not sought nor wanted by dolls collector I like them.
They may be common but they do have charm in my eyes. Their unique eyes, ginormous heads and cute clothes are very attractive.
I do have tendency to mix their names with BRATZ dolls names, but it doesnt mean I dont care for them :)
Plus I do think that this doll lines has most wonderful boys you can get ♥♥♥
Chelsea Splashy Chic
Kennedy Roller Girl
Nia Pop Diva na sztywnym ciałku
Westley Golden Bling
Prywata: uaktualniłam zakładkę z lalkami do adopcji. Wrzuciłam je na Tablica.pl ale jeżeli ktoś jest zainteresowany czymkolwiek to proszę dać znać, zdejmę ogłoszenie.
In-joy
14 lut 2013
Walentynki. Święto, które zazwyczaj witam z takim wyrazem twarzy:
W tym roku chciałam podejść do sprawy nieco inaczej.
Dostałam pozytywnego kopniaka-dotarły do mnie chińskie stojaki w uroczym kolorze LILA (powoduje ślepotę u każdego powyżej piątego roku życia), które idealnie wręcz pasują do fotela kupionego na Alledrogo. Pewno prawdziwy kolekcjoner spaliłby je na stosie ku zgrozie ekologów, ale ja się strasznie nimi jaram. Opróżniłam półkę i w ten sposób mam swoją namiastkę gabloty (Jak w dowcipie o coca-coli. Znacie? W USA pije się Coca-colę, w Anglii Pepsi. W Polsce jest Polo Cocta a w Rosji-Kola, podaj wodę. Ha haaa...), no dobra, rzuciłam sucharem a teraz do rzeczy.
Postanowiłam jakiś czas temu, że poprawię jakość swoich zdjęć (nie bardzo), kupię trochę stojaków (udało się) oraz przywrócę harmonię w stadzie. A jak wiadomo (szowinistycznie będzie), że bez faceta kobietom jest smutno, przychodzą im głupie pomysły do głowy i dlatego moje myscene dostały chłopaka. Nie dorobił się na razie ubrania...ale nie powiedziałam jeszcze ostatniego zdania :)
14 lutego to idealna data, żeby pokazać światu mojego scenka w nastrojowej parasesji.
W tym roku chciałam podejść do sprawy nieco inaczej.
Dostałam pozytywnego kopniaka-dotarły do mnie chińskie stojaki w uroczym kolorze LILA (powoduje ślepotę u każdego powyżej piątego roku życia), które idealnie wręcz pasują do fotela kupionego na Alledrogo. Pewno prawdziwy kolekcjoner spaliłby je na stosie ku zgrozie ekologów, ale ja się strasznie nimi jaram. Opróżniłam półkę i w ten sposób mam swoją namiastkę gabloty (Jak w dowcipie o coca-coli. Znacie? W USA pije się Coca-colę, w Anglii Pepsi. W Polsce jest Polo Cocta a w Rosji-Kola, podaj wodę. Ha haaa...), no dobra, rzuciłam sucharem a teraz do rzeczy.
Postanowiłam jakiś czas temu, że poprawię jakość swoich zdjęć (nie bardzo), kupię trochę stojaków (udało się) oraz przywrócę harmonię w stadzie. A jak wiadomo (szowinistycznie będzie), że bez faceta kobietom jest smutno, przychodzą im głupie pomysły do głowy i dlatego moje myscene dostały chłopaka. Nie dorobił się na razie ubrania...ale nie powiedziałam jeszcze ostatniego zdania :)
14 lutego to idealna data, żeby pokazać światu mojego scenka w nastrojowej parasesji.
Talia osy, pudło czekoladek i przystojny facet to według mnie idealny sposób na spędzenie Walentynek. Dodam, że ja mam jeden z wyżej wymienionych elementów, nie powiem który ;)
Poop-cakes, albo kupoladki. Podczas podziwiania proszę posłuchać tego:
In-joy
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















