Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Toffee. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Toffee. Pokaż wszystkie posty

9 mar 2016

Posted by MajorMistakes Posted on 23:57 | 13 comments

Miły boję się twoich powrotów

Odblokowałam bloga. Przez pewien czas chciałam mieć chwilę dla siebie, i lalkowe hobby traktowałam na pół gwizdka. Postaram się ponadrabiać zaległości i przejrzeć Wasze wpisy.
Czas spędzony interesująco, starałam się ustalić czy moja kolekcja ma jakiś kierunek. Na razie ważą się losy EAH, kilka Kayli potraciło głowy.
Znajdzie się może chętny na ciałka basic kenów? Mam dwa do wydania :)


Wyciągnęłam z pudełka Sakurę, co skończyło się dwojako: zafundowałam lalce chwilę z aparatem, oraz zakupiłam jej siostrzyczkę. Cała bieda z Toffee, że mają mało ruchome łapki. Ich ciałka są jak u pluszowych misiów- chociaż widziałam ciekawe hybrydy.

Siostra to Hellboy, naprawdę ciekawa lalka- ale jakoś nie jestem do niej przekonana, jeszcze zobaczymy jak z nią będzie, więc nie zasłużyła na sesję.
Taki tam post.














6 sie 2014

Posted by MajorMistakes Posted on 02:08 | 12 comments

Malutka Czarownica

"Była sobie Malutka Czarownica, która miała tylko sto dwadzieścia siedem lat, a to, jak na czarownicę, jest naprawdę bardzo mało."



Sakurę kupiłam pod wpływem impulsu, niewiele się nad nią zastanawiałam- nierozsądne patrząc na jej cenę i moje możliwości finansowe. Trochę bałam się, że pocieszy oczy, a potem będzie tkwiła w swoim profesjonalnym pudle, za duża na ekspozycję, za droga na zabawę.
Wyciągnęłam ją w przyjemne popołudnie na mały spacer po cmentarzu (miałam w planach orientalną sesję w części japońskiej), ale Sakura ginęła na mostku, skala jednak nie ta. Zniechęcona ustawiłam ją w bluszczu...i zaiskrzyło. Jej sowie oczka, mroczna (nie śmiać się!) natura świetnie współgrały z cienistymi klimatami- stąd ten bluszcz, cis, chęchy i krzaki. Niestety 90% zdjęć jest zawsze poruszone (a te nieporuszone to najczęściej kolejne ujęcia), i z całego spaceru zazwyczaj wychodzę z maksymalnie dwoma sensownie wyglądającymi. Pod koniec wakacji być może pożyczę statyw i jeżeli będzie poprawa, to zrobimy inwestycję :)







A to zdjęcie jest złe pod każdym względem- za ciemne, ruszone, rozmazane- ale ta mała lalka wyglądałą niesamowicie siedząc na gałęzi. Miałam ochotę na mały eksperyment społeczny (bo słońce zachodziło, a naprawdę Sakura była wyjątkowo upiorna), noale wiecie, stchórzyłam :)


In-joy

25 cze 2014

Posted by MajorMistakes Posted on 13:21 | 20 comments

Sakura Meikyuu


Na początek muzyczka... z anime, żeby nie było, że nie uprzedzałam!



Lalki Toffee nie są bardzo popularne w Polsce, ale w internecie można spotkać sporo
naprawdę dobrych  recenzji,
tak że ja ograniczę się do spamu zdjęciowego i krótkiej relacji z odpakowania.



Lalki są limitowane, wyprodukowano 1000 egzemplarzy mojej Sakury. Do każdej dołączony jest certyfikat i jej numer produkcyjny. Moją kupowałam tutaj , polecam sklep- szybka wysyłka, możliwość śledzenia, bezpieczne opakowanie. Jedyny minus- naprawdę droga opłata pocztowa, noale była ekstrawaganckim prezentem, więc można było zaszaleć.


Pudełko jest z zewnątrz chronione przez dodatkową eeee... cover? z motywem gałęzi japońskiej wiśni i logiem linii Toffee.




Właściwe pudełko bardzo ładnie prezentuje lalkę-  gdyby nie siatka, to nie trzeba by jej wyjmować z opakowania. Z tyłu kartonu naprawdę piękny rysunek drzewa, schematyczny i prosty, ale przyjemny dla oka.




Lalka podtrzymywana jest trzema wstążkami- czemu takie rozwiązanie nie jest stosowane przez inne firmy? Wyciąganie jej z pudełka to czysta przyjemność! Twarz i włosy ma chronione siatką oraz zdjętą do zdjęcia plastikową opaską. Sakura przychodzi wraz ze stojakiem, certyfikat jest przyklejony do kartonu.




Po wyjęciu Sakury czekała mnie mała niespodzianka- wszystkie Toffee przychodzą z miniaturowym fermem (nie mam pojęcia jak inaczej to nazwać, kalectwo językowe!). Z początku bałam się, że trzeba będzie wycinać plastik- i ryzykować uszkodzenie uroczego rysunku, ale okazało się, że pierwsze tło to tylko gratis, pod spodem kryje się to właściwe, przeznaczone do eksponowania naszej lalki. Każdy model ma inny  obrazek pasujący do jego image, styl rysowania jest uproszczony i komiksowy, ale można wykorzystać tło do innych sesji.



Ehe, potraktujcie to jako zdjęcie poglądowe...




Buty absolutnie nie w stylu japońskim, za to ładnie wykończone. Od razu zaznaczę, że nie udało mi się tak ustawić lalki, żeby stała samodzielnie. Stojak jest solidny i nie rzuca się w oczy.




Materiał może się różnić od tego na zdjęciach promocyjnych, ale jest starannie wybierany, a cały kostium przyjemnie uszyty i pomysłowy. Ubranie można zdjąć i wymieniać między modelami.
Pod spodem ma gustowne "śpiochy" z zupełnie nie orientalnymi wzorami :)
Cała sylwetka lalki nawiązuje do tradycyjnych pluszaków:


Image courtesy of Tom Clare / FreeDigitalPhotos.net


In-joy