Pokazywanie postów oznaczonych etykietą non-barbie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą non-barbie. Pokaż wszystkie posty

2 lut 2016

Posted by MajorMistakes Posted on 20:28 | 6 comments

Wyzwanie Faktura




Zaczęły się rozmowy o wypełnianiu zeznania podatkowego (yay! Moje pierwsze- w dodatku prawdopodobnie będzie zwrot bo nyndza, jak to u lekarza ociekającego złotem:))
Czyli Ci bardziej wtajemniczeni gromadzą faktury (see what I've done here?), a ci mniej liczą dni do kwietnia. Spam zdjęciowy Leoną, bo jest śliczna. Bardzo zróżnicowane zdjęcia robione niemal z tego samego kąta, ale robiłam je na parapecie, stąd niezłe światło i wąska przestrzeń życiowa. Poza tym mam chorego współlokatora w pokoju i trzeba było się streszczać.
 Chciałam też zauważyć, że odkąd używam statywu zdjęcia bywają ostre, a czasem nawet złapię dobre oświetlenie, o!

7 sty 2016

Posted by MajorMistakes Posted on 19:22 | 12 comments

Wild flower, star of my dreams, the most beautiful thing

Są tacy, którzy swoją kolekcję planują starannie, a każdy zakup przemyślą kilka razy. Otóż ja do tego zacnego grona nie należę- całe moje zbieranie zaczęło się od okrzyku "jakie one ładne! Chcę!!!1", i tak to się teraz giba.

Pierwszą kupiona przeze mnie lalką była Imogene od Wildflower (model Maya), która fizycznie pojawiła się w mojej kolekcji (zawsze trochę mi głupio kiedy używam tego dużego słowa na określenie paru kartonów z trupkami) jako druga.

Teraz, po kilku latach dołączyła do niej Leona (model Maylee). Twórczyni lalek Andrea podczas dopinania szczegółów była odrobinę przerażona wizją Azjatki w burza loków, ale ja obeznana w tajnikach KPOPu (KLIK KLIK2 KLIK3 KLIK4 KLIK5 ) wiedziałam, że rude jest piękne.

Nie trafiają do mnie za bardzo pretensje do białej dziewczyny- czy też właśnie Azjatki- o robienie sobie warkoczyków czy noszenie fryzury chola. Może dlatego, że wychowałam się w jednorodnym środowisku i nie zrozumiem takich bolączek? Albo środowisku, z którego ehm, kulturą nie bardzo się utożsamiam (czy jednak można uznać za część kultury siedzenie w dresie pod sklepem z piwkiem)? A może chodzi o to, że strój, fryzura czy biżuteria, to po prostu część kultury, w dodatku najmniej istotna? Za to w ten sposób możemy komuś zupełnie zielonemu przekazać część naszej tradycji. Wizja małej Japonki prygającej w stroju kujawskim czy muszyńskiego dziecka uczącego się poloneza nie wydaje mi się obrazoburczy, tylko sympatyczny. Że to powierzchowne? A pewnie! Życie jest krótkie, ofert mnogo, a ludzie nie pingwiny- może turysty nie interesuje złożona
i skomplikowana historia naszego kraju, natomiast szeroko rozumianą cepelię z chęcią
i zainteresowaniem obejrzy? I może (jestem optymistką w tej kwestii) od tej pory Polska nie będzie krajem "polskich obozów", Oświęcimia czy Walesy i paskudnej pogody, ale też bajecznie kolorowych strojów regionalnych oraz ciekawej muzyki?
Oczekiwanie, że każdy, kto z lekka choćby zainteresuje się obcą kulturą będzie od razu zagłębiał jej tajniki jest no... naiwne dość. A jeśli nie będzie nawet takiego płytkiego zainteresowania (bo płytkie nie pozwala na docenienie kultury w pełni), to zostajemy z tłumem siedzącym w swoim bezpiecznym błotku. Zadowolonych, nie wystawionych na nowe bodźce. Powiedzenie "w dupie byłeś, gówno widziałeś" nie jest komplementem, prawda?

No nie wiem, takie tam moje przemyślenia, nie do końca uformowane. A teraz LALKY!










(Nie kupujcie niebieskich spodni na Ebayu, są zbyt małe dla Barbie i pozowanie jest mocno ograniczone)

13 sie 2015

Posted by MajorMistakes Posted on 04:00 | 9 comments

No i rok bliżej grobu


Dawno tej pani nie widzieliście, prawda? Wystąpiła na początku mojej sesji, dzielnie pozując wśród gruzów, podczas gdy moja koleżanka streszczała mi "Grę o tron". Trochę to wszystko trwało, więc uznałam, że należy jej się nieco słodsza seria zdjęć.

 "Faktycznie słodka... i  nawet zjadliwa!" A z jakiej to okazji psica pracuje nad takimi dobrymi rzeczami?





Z okazji moich urodzin. Psica na tyle mi się spodobała, że usiłowałam dorwać też Taylor, ale ona nie chodzi za mniej niż 50 złotych a tyle za jeden psi łepek (nawet uroczy) nie chcę płacić. Ktokolwiek widział, ktokolwiek się pozbywa- blog dorobił się własnego maila, więc serdecznie zapraszam na negocjacje.

Urodziny tradycyjnie spędzę poza domem, prawdopodobnie z dala od internetu, więc na jakieś 10 dni robię przerwę od forum i waszych blogów. Do zobaczenia!


Dzisiaj upływa też termin konkursu, jeśli ktoś by się jeszcze namyślił, to TUTAJ są zasady. 

8 cze 2015

Posted by MajorMistakes Posted on 02:08 | 11 comments

Piechotą do lata


Skorzystałam z naprawdę długiego i pięknego weekendu i wyszłam z mojej nory na krótki spacer zrobić zdjęcia.Co prawda okazało się, że spacer był dłuższy- "moje" zarośla zmieniono w plac budowy :( a na cmentarzu Ku Słońcu było pełno mam z dziećmi, ale parę zdjęć udało mi się zrobić. Czysty i wolny od maluchów trawnik znalazłam przed Uniwersytetem Technicznym (pozdrawiam!), muszę się poważnie zastanowić nad nowymi terenami.

Czas ucieka jak dziki, nowe lalki napływają, stare jakoś nie chcą odejść- TUTAJ wystawiłam stado trupków, a w zakładce na górze bloga można obejrzeć resztę, głównie główki, jakieś szpargały.

Z nowości lalkowych- zamówiłam peruki dla dwóch szczęściar i być może niedługo moja biedna GG Miri dostanie nowe życie. I włosy.
   Niedawno przyszła do mnie Roszpunka z Animators Collection, lalka, która przyprawiła mnie o ból głowy. Już lamentowałam nad stanem jej włosów na forum, ale głównym problemem jest jej makijaż co do nienaruszonego stanu mam dalej wątpliwości. Czy moja lalka jest nieudanym egzemplarzem, dowodem na niedbałość firmy, czy ktoś na niej ćwiczył się w repaincie?
   Powoli udało mi się ogarnąć buty lalkowe, skorzystałam z pomysłu Elisabeth i mam względny porządek. Jakiś pomysł na przechowywanie ubrań? :)
   I ostatni news, główka Kary SiS szuka nowego domu:



A teraz coś, co bardzo chciałabym robić zamiast uczenia się do egzaminów i załatwiania papierów:
Czerwcowe biegi boso w wieńcu. Modelka: Moxie Teenz Arizona.

























Eh, jeszcze cały miesiąc...

21 maj 2015

Posted by MajorMistakes Posted on 20:05 | 1 comment

ŻÓŁTE


 Chcę, żeby była już niedziela. Chcę się zwinąć w kłębek, i żeby od kolejnego egzaminu było ho ho (a będą tylko 3 dni). Chcę generalnie uciec gdzieś, może być miejsce obok żółtej słonio-świnki.


20 kwi 2015

Posted by MajorMistakes Posted on 19:25 | 17 comments

Drama-llama

Pssst! Chodź tutaj szybko! Mam Ci coś ważnego do powiedzenia!


Jestem mało socjalna i raczej nieśmiała...


...bywam niezręczna...



 ...no i zdjęcia zazwyczaj mam ruszone, o takie jak tutaj:


...często robię też dramę bez powodu.
 
Ale bardzo się cieszę, że mimo to przychodzisz tutaj, zostawiasz komentarz, i poświęcasz mi swój czas. Jestem za to bardzo, ale to bardzo wdzięczna :)

Czyli MM przeprasza za poprzedni post. Nagły (i krótkotrwały mam nadzieję) spadek formy spowodowała konferencja naukowa (naukawa/scientific-ish), której potwornie się bałam bo- patrz wyżej- wystąpienia publiczne nie są moją mocną stroną.
Było, minęło, zajęłyśmy nawet wysokie miejsce. Mam nadzieję, że w najbliższych miesiącach, które będą bardzo ciężkie i nic na to się nie poradzi uda mi się zminimalizować dramatyczne wpisy do minimum. I nie będę zamykać/otwierać bloga zbyt często.
Uczciwie uprzedzam, że blogi czytam, zdjęcia podziwiam, ale wszelką aktywność umysłową pochłania mi to trio: interna/ginekologia/chirurgia, z przerwami na medycynę sądową i okultysty...okulistykę. Czyli mogę być w najbliższym czasie drażliwa, kłótliwa i/lub milcząca.
Za wszelkie krzywdy przyszłe przepraszam i obiecuję zadośćuczynienie w pierogach/czekoladzie/innej tego typu walucie.
No.

31 mar 2015

Posted by MajorMistakes Posted on 00:41 | 16 comments

Kwiatowa Buni



W nagrodę za ostatni naukowy sukces nabyłam drogą kupna- dwie rzeczy. Pierwsza, mniej fascynująca chociaż radująca moje serce- czyli sukienka. Druga to oczywiście lalka, bo i co mogłoby się pojawić na blogu.
Alors Mesdames et Messieurs- przed wami Buni!




Lalka jest malutka, wielkogłowa i szalenie sympatyczna. Pełna nazwa to What's Buni? i różne jej wcielenia możecie podziwiać na forum o kukłach . Jak widać lalce zupełnie nie do twarzy jest w potwornym i kosmicznym image'u, za to jej dziewczęce wariacje są przeurocze.

Buni występuje w trzech wcieleniach: szatynki, blondynki i rudej z grzywką. Są wersje basicowe (lalka przychodzi w sukience i butach jeno), są i bardziej rozbudowane (chciałabym położyć łapy na buniowej kuchni!), są próby odcinania kuponów od sukcesu LPS Blythe.

Buciki są gumowe, łatwe do zsunięcia i niestarannie pomalowane, za to mają wytłoczony ścieg co w sumie dodaje im uroku.  Ubranko lalki estetyczne, uszyte dość biednie (nie rozchodzi się w szwach, to fakt), miłym akcentem jest opaska, którą dzięki wszytemu usztywnieniu można dowolnie układać.
Artykulacja uboga, lala macha łapami do przodu i tyłu, za to może delikatnie przechylać głowę. Włosy przyjemne w dotyku, nie sklejone- ale krzywo przycięte i rzadko wszywane. Moja Buni ma je zebrane w kitkę, więc nie widać tego za bardzo- może pozostałe Buni mające inne fryzury otrzymały obfitsze owłosienie od fabryki?

Podsumowując tę mini-recenzję- Buni to niskobudżetowa zabawka dla niepsujących dzieci (sprawia wrażenie dość delikatnej), ale mimo wszystkich jej wad jest bardzo urocza. Z chęcią bym ją uruchomiła, ale cały jej urok tkwi w proporcjach dziecka i chyba ciężko będzie znaleźć dziecięce i artykułowane ciało dla niej.


W myśl akcji "lalkarze na cmentarze", którą rozpoczęła Meddie ;) wybrałam się na największy cmentarz w Polsce. Bez obaw, zdjęcia robiłam w części parkowej, między wózkami a rowerami. 
To już kolejny punkt Wyzwania Imago , który mam za sobą- tym razem >KWIATY<.




In-Joy

17 mar 2015

Posted by MajorMistakes Posted on 21:36 | 7 comments

Na półce

Kolejna próba wykończenia wyzwania Imago (ktoś jeszcze pamięta, że brałam udział?), tym razem Na półce.
Bawiłam się filtrami, bo mimo trupiej barwy ciało klona fashionistki i tak było za kolorowe dla tej główki.
W tle mój panieński pokoik :)


Modelka to klonik Jenny na ciele klona fashionistki. 

5 sty 2015

Posted by MajorMistakes Posted on 22:45 | 16 comments

Detronizacja, dekapitacja


Swego czasu kupiłam od kolekcjonera Princess of Japan. Mold Kayla, piękna lalka- niestety nie umiem odtworzyć zniszczonego koczka- marzenie. Miałam wtedy jeszcze obsesję i parcie na uruchamianie tych nieruchliwych lalek, więc spędziłam naprawdę sporo czasu na znalezienie ciałka (niedrogiego, dodajmy) pasującego do niej kolorem. Znalazłam, kupiłam- stockowe ciałko Pullipa. Ma swoje wady- ograniczenia w ruchomości głową, naprawdę nieciekawe stopy, to, że to ciało nastolatki... Kolor był dobry, Japonka ruchliwa, ja szczęśliwa.
Do czasu, aż dotarła do mnie główka klonika lalki Licca (?)- miała dostać coś po skipper, miała poczekać cierpliwie, miała... Zaraz następnego dnia dokonałam detronizacji i zdekapitowałam piękną Kaylę, a pullipowe ciało otrzymała Licca (chyba Licca, nie rozeznaję się w tych lalkach zupełnie). Nic to, że wady ma jak wyżej pisałam, kolor dla odmiany niedobry bardzo- jestem szczęśliwa.

Myśl na dziś: habemus novam Reginam.






Ciało nie jest tak zupełnie bezużyteczne, umożliwia trzymanie przedmiotów:




Fragment chińskiego stojaka, różnica w kolorze, czyli nie spełniłam zeszłorocznego postanowienia, i zdjęcia dalej dupne robię :P


28 lip 2014

Posted by MajorMistakes Posted on 17:23 | 16 comments

Wiedza

Wygrzebując tę lalkę z kosza byłam pewna, że po odświeżeniu (choćby i delikatnym) lalka pójdzie do ludzi i przyniesie mi wielkie pieniądze*. Przyniesiona do domu spędziła upojne dni w dyskontowym płynie do płukania, po lekkim odszczurzeniu długo straszyła golizną i fryzurą a la Bowie:




ale po krótkiej kuracji rolką od papieru toaletowego (perfekcyjny rozmiar dla tych lalek), odzyskała bardziej ludzki wygląd. Żeby nie gorszyła mi gości (a spodziewałam się licznych odwiedzin z powodu dezynseksji w akademiku, nie, nie mamy karaluchów- dzięki fachowej opiece panów z odpowiedniej firmy) trochę ją przyodziałam. Obejrzałam. Odłożyłam na jakiś czas. Przestawiłam na biurko. Zadecydowałam.
 Ta lalka zostaje, bo jest tak piękna, że nie sposób opisać.




Czy ktoś pomógłby mi ją zidentyfikować? Na odcinku krzyżowym kręgosłupa ma napis HONG KONG, pod włosami natomiast Sindy03305sx. Talię ma ruchomą, łbem może ruszać we wszystkie strony. Mam swój typ, ale nie jestem pewna.
  Tytuł to dalsza część zabawy Imago; wiedza potrzebna do identyfikacji lalki- ale też stwierdzenia co tak naprawdę nam się podoba.


Dla newbiech taka stronka: Identify-Sindy-Dolls







* Żarcik. Może są ludzie, którzy na tym hobby zarabiają, ja do nich nie należę. Kiedy mówię mojej koleżance, że udało mi się wypchnąć dwie lalki w świat jej pierwsze pytanie brzmi "za ile?". Otóż nie za ile, ale kto był na tyle szalony żeby je kupić. Kupując lalki za bezcen szybko pozbyłam się myśli o potędze :) Niestety część sprzedawców na Allegro czy Olxie dalej tkwi w przyjemnej (i bolesnej dla mnie) ułudzie...

In-joy

30 maj 2014

Posted by MajorMistakes Posted on 00:58 | 11 comments

Drzewa

Co tam u was, moje robaczki? Musicie przyznać, że nie torturuję was za bardzo strumieniem świadomości :)
Ale oto nadszedł (a potem minął) maj, może Saska Kępa pachnie bzami, za to okoliczne krzaki zapachniały piwem i popiwem- uroki mieszkania w miasteczku studenckim.
Wszędobylskie grile, szkło, resztki kiełbasy wczorajszej, oraz produkty przemiany materii (serio, rozprawkę "student najniższą formą życia- uzasadnij" mogłabym machnąć od ręki) zniechęcają do spacerów z lalkami, ale żeby odhaczyć kolejny punkt z listy Imago sięgnęłam do zdjęć robionych w czasach, gdy świat był świeży, zielony, i dużo mniej... wonny. Czyli mniej więcej z kwietnia.




 - Wiesz, przyszło mi coś na myśl...



 - Hmm?
- Po czym poznaje się prawdziwego mężczyznę... A skoro drzewo posadzone w październiku zimę przetrwało, a kredyt na budowę domu mało realny...


- Drzewem bym tego nie nazwała, ale chyba wiem do czego zmierzasz.



Tym prorodzinnym  i optymistycznym akcentem zakończę :)

In-joy

8 lut 2014

Posted by MajorMistakes Posted on 01:32 | 14 comments

Wzór

Ostatnio przeżyłam prawdziwy wysyp lalek- sporo zakupów zrobionych pod wpływem chwili zaowocowało ciekawymi egzemplarzami, ale i oddaliło mnie od mojego marzenia. Nałożyłam sobie bana na Allegro i Ebay, zaczęłam też ostrożniej czytać blogi (taaaka Kira mi przeszła koło nosa).
Na pociechę zostało mi rozrośnięte stado, a nim między innymi ten sympatyczny klonik (imitujący dollikin?). Jej duże oczy i młodziutka twarz nasunęła mi na myśl koreańską pop-kulturę z jej przepięknymi idolami.


Ulzzang (inaczej Eoljjang albo Uljjang) jest koreańskim określeniem na internetowego celebrytę. Dosłowne tłumaczenie to "najlepsza twarz" i to w sumie zamknęłoby cały temat :) Ktoś piękny może stać się ulzzang, jeżeli zdjęcia jego twarzy zostaną w internecie ocenione jako atrakcyjne i mające w sobie to coś. Jak w każdej rywalizacji także i tu istnieją reguły: obowiązkowy liner, specjalne soczewki,  metrowe sztuczne rzęsy i perfekcyjny wygląd... Ci, którzy wybiją się na tle pozostałych mogą liczyć na pewną sławę- może wyłapie ich agencja, może zaistnieją w mediach.
Charakterystyczny wygląd stał się obietnicą sukcesu, a to, co kiedyś było zarezerwowane dla nielicznych, ewoluowało w styl.



Zabawa Imago rozpoczęła się 16 listopada, ale obiecałam Wam- nie będę bombardować zdjęciami :) a to dopiero mój trzeci wpis, więc chyba słowa dotrzymuję. Wzór, bo każdy z nas dąży do jakiegoś wzoru, prawda?












In-joy

13 lis 2013

Posted by MajorMistakes Posted on 21:28 | 17 comments

MEDYCZNY SPAM

Szalone ilości kiepskich jakościowo zdjęć, ale cel szczytny ;) Jak się znudzicie, zapraszam na tę właśnie stronę niżej:






1. Upewnij się, czy poszkodowany i wszyscy świadkowie zdarzenia są bezpieczni.

2. Sprawdź reakcję poszkodowanego:delikatnie potrząśnij za ramiona i głośno zapytaj: "Czy wszystko w porządku?"


3. Jeżeli nie reaguje głośno zawołaj o pomoc i odwróć poszkodowanego na plecy, a następnie udrożnij jego drogi oddechowe, wykonując odgięcie głowy (ku tyłowi) i uniesienie żuchwy.


 4. Utrzymując drożność dróg oddechowych wzrokiem, słuchem i dotykiem poszukaj prawidłowego oddechu
oceń wzrokiem ruchy klatki piersiowej,
nasłuchuj przy ustach poszkodowanego szmerów oddechowych,
staraj się wyczuć ruch powietrza na swoim policzku. Na ocenę wzrokiem, słuchem i dotykiem przeznacz nie więcej niż 10 sekund. Jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości czy oddech jest prawidłowy, działaj tak, jakby był nieprawidłowy. 


5. Jeżeli oddech nie jest prawidłowy:
wyślij kogoś po pomoc, a jeżeli jesteś sam, zostaw poszkodowanego i wezwij pogotowie, wróć i rozpocznij uciskanie klatki piersiowej zgodnie z poniższym opisem:
uklęknij obok poszkodowanego,
ułóż nadgarstek jednej ręki na środku klatki piersiowej poszkodowanego,
ułóż nadgarstek drugiej ręki na już położonym
spleć palce obu dłoni i upewnij się, że nie będziesz wywierać nacisku na żebra poszkodowanego; nie uciskaj nadbrzusza ani dolnego końca mostka,
pochyl się nad poszkodowanym, wyprostowane ramiona ustaw prostopadle do mostka i uciskaj na głębokość 4-5 cm,
po każdym uciśnięciu zwolnij nacisk na klatkę piersiową, nie odrywając dłoni od mostka. Powtarzaj uciśnięcia z częstotliwością 100/min (nieco mniej niż 2 uciśnięcia/s),
okres uciskania i zwalniania nacisku (relaksacji) mostka powinien być taki sam. 


6. Połącz uciskanie klatki piersiowej z oddechami ratowniczymi:
  • po wykonaniu 30 uciśnięć klatki piersiowej udrożnij drogi oddechowe, odginając głowę i unosząc żuchwę,
  • zaciśnij skrzydełka nosa, używając palca wskazującego i kciuka ręki umieszczonej na czole poszkodowanego,
  • pozostaw usta delikatnie otwarte, jednocześnie utrzymując uniesienie żuchwy,
  • weź normalny wdech i obejmij szczelnie usta poszkodowanego swoimi ustami, upewniając się, że nie ma przecieku powietrza,
  • wdmuchuj powoli powietrze do ust poszkodowanego przez około 1 sekundę (tak jak przy normalnym oddychaniu), obserwując jednocześnie czy klatka piersiowa się unosi taki oddech ratowniczy jest efektywny,
  • utrzymując odgięcie głowy i uniesienie żuchwy, odsuń swoje usta od ust poszkodowanego i obserwuj czy podczas wydechu opada jego klatka piersiowa,
  • jeszcze raz nabierz powietrza i wdmuchnij do ust poszkodowanego, dążąc do wykonania dwóch skutecznych oddechów ratowniczych; następnie ponownie ułóż ręce w prawidłowej pozycji na mostku i wykonaj kolejnych 30 uciśnięć klatki piersiowej
  • kontynuuj uciskanie klatki piersiowej i oddechy ratownicze w stosunku 30 : 2


Przerwij swoje działanie w celu sprawdzenia stanu poszkodowanego tylko wtedy, gdy zacznie on prawidłowo oddychać. W innym przypadku nie przerywaj resuscytacji.

Reanimacje ograniczoną wyłącznie do uciśnięć klatki piersiowej możesz prowadzić w następujących sytuacjach:
  • Jeżeli nie jesteś w stanie lub nie chcesz wykonywać oddechów ratowniczych, zastosuj uciśnięcia klatki piersiowej.
  • Jeżeli stosujesz wyłącznie uciśnięcia klatki piersiowej, wykonuj je bez przerwy, z częstotliwością 100 uciśnięć /min,
  • Przerwij swoje działanie w celu sprawdzenia stanu poszkodowanego tylko wtedy, jeżeli zacznie on prawidłowo oddychać. W innym przypadku nie przerywaj resuscytacji.
7. Kontynuuj resuscytację do czasu gdy:
  • przybędą wykwalifikowane służby medyczne i przejmą działania,
  • poszkodowany zacznie prawidłowo oddychać,
  • ulegniesz wyczerpaniu.
Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.



W sesji dzielnie brały udział Skylar i (być może) Skylar'.





                                                                                                                                                                                                            In-joy