14 sie 2013

Posted by MajorMistakes Posted on 22:40 | 4 comments

Don't Bury Me...I'm Still Not Dead

Dziękuję za życzenia na forum, to było naprawdę miłe i zaskakujące :)
Powoli wygrzebuję się z marazmu i dłubię coś lalkowego.
Na razie wstawiam posta zastępczego- moja słodka Roszelka reklamuje niezłe książki...oraz  nową dostawę trucheł :)  Zapraszam!


Whoa! Another year have passed and it's my first year of playing with dolls. I know I procastinate, but slowly something for dolls is being made...
Just to show you I'm still alife (and year older if not wiser)- Rochelle with books I like v much...and some new dolls ready to leave my house.






In-joy

5 lip 2013

Posted by MajorMistakes Posted on 02:08 | 11 comments

Paroles, paroles

Guise, guise.Uwierzcie, czytam wasze blogi i nawet zachwycam się waszymi lalkami... Nie, naprawdę podoba mi się tyle rzeczy (nowy pokój u Muff, blog ciotki Lusi, który dopiero odkryłam, nowe lalki napływające ze wszystkich stron)...ja po prostu jestem pusta. Otwieram posty, oglądam zdjęcia i usiłuję coś elokwentnie skomentować...i czarna dziura. Nie będę pisać "świetne, podoba mi się", ok? Wasze posty są świetne i bardzo mi się podobają, ale trochę byłoby głupio je tak skwitować.

To się chyba nazywa blok twórczy, w dodatku na lewelu 100. Nie jestem w stanie zrobić niczego. Ustawiłam w wielkich bólach lalki do zdjęć, poustawiałam jakieś tam dodatki...i po czterech dniach stwierdziłam, że chcę mieć z powrotem mój stolik. Off with their heads, z powrotem do pudła. I tyle w temacie. Jak mi minie blokada, to przebiegnę raz jeszcze przez Wasze blogi, i przysięgam na Eru- zostawię ślad. Miły ślad, nie taki, jaki zostawia Koszmarny Królik mojej siostry.

Bardzo Was wszystkich przepraszam, to ten czas, kiedy zastanawiam się przez dwie godziny, czy warto pójść do Biedronki zrobić zakupy...i około godziny dwudziestej stwierdzam, że po co, skoro można zrobić ciasto pięć minut. Ten czas, który zupełnie mnie wyłącza z życia, i który, mam nadzieję, minie szybko.









In-joy

7 cze 2013

Posted by MajorMistakes Posted on 19:11 | 22 comments

Scary turns Sporty

Ahem, reklama najpierw: zaktualizowałam stronę adopcyjną ;) Głównie trupki, ale jedna czy dwie lalki dają radę. Zapraszam!

To my english reader(s): I have just checked how google translator works on this blog...and results are peculiar. I know that my english is not fluent and that's why I stopped trying to write bilingual posts. But maybe it's more readers-friendly than what you can get with translator? Let me know :)

Adrem.
Kiedy kupowałam na Allegro cały plastikowy zespół Spicetek Mel B została przeznaczona na przemiał. Nigdy nie była moją ulubienicą, a na zdjęciach prezentowała się ot, tak sobie.
Po kilku dniach przyjrzałam jej się uważniej i dostrzegłam cudowny srebrzysty cień na powiekach i piękne oczy. Po kilku następnych lalka straciła koszmarny seksowny koci kombinezon i chociaż stare ubranie Pocahontas nie jest w najlepszym stanie, uważam, że lalka nabrała khem, szeroko rozumianej elegancji.






Długo zastanawiałam się nad podmianą ciałka, ale napotkałam problem taki sam, jak w przypadku Kidy z Atlantydy- żaden kolor nie jest tym właściwym. Nie pasuje ciałko Artsy, nie pasują też te pajacyki, które miałam pod ręką.

Od dłuższego czasu  kusiły mnie lalki Simby Super Model- nowy kształt ciała, duże możliwości pozowania...i tylko pyszczki odstraszały. Nadarzyła się okazja zdobycia niedrogo ciemnoskórej Bel- zaryzykowałam. Przesadzę Nikki, niech ma!

Nie bardzo...


To też nie to...

Z pewną rezygnacją podeszłam do mojej Mel B- kilka minut z suszarką i Melanie niezwykle się usportowiła. Żeby tak było w rzeczywistości ;)






Łeb ma jak przysłowiowy sklep, ale chyba się do tego przyzwyczaję- współczesne playline też mają wodogłowie, a trawię je bez problemu.
Artykułowane ciałka to w ogóle ciekawa sprawa- kupiłam w przypływie szaleństwa starą, artykułowaną Bratz- bo ma fajne łapki, bo będzie różnorodność figur. OMG, OMG, że tak powiem z wielkomiejska- usiłowałam osadzić na niej Florę z Missy Milly i aż przysiadłam z wrażenia. Stworzyłam potwora!
Pilnie potrzebuję lalki, którą da się przesadzić na Bratzowe ciało bez wrażenia wystąpienia poważnej aberracji genetycznej.

Przeglądam internety w poszukiwaniu ciekawych hybryd BRATZ, ale trend jest inny, to Bratz przesadza się na ciałach lalek Barbie. Jestem ciekawa, czy coś mi się uda znaleźć.
Jeżeli będzie okazja, to stadko Super Modelek się powiększy, mają naprawdę ładne ciałka i cudowne dłonie.
Niewątpliwie pewien problem stanowią buty i ubranka. Barbioszkowe obuwie nie pasuje zupełnie, jedyne, co udało mi się dopasować to najtańsze chińskie klapki z Allegro. Szału nie ma, ale boso lalka nie chodzi.


In-joy

20 maj 2013

Posted by MajorMistakes Posted on 21:55 | 32 comments

Post niecenzuralny

Swego czasu usiłowałam sprzedać na Tablicy.pl kilka lalek, z różnym skutkiem. Spicetki znalazły dom u miłego kolekcjonera, została inwalidka Emma. Po pewnym czasie pan zdecydował się na kupienie i tej sierotki, niech mu niebo w dzieciach błogosławi a lalki mnożą się na potęgę.

Ogłoszenia nie zdejmowałam do dzisiaj, ponieważ dopiero teraz wysłałam całą paczkę a do końca ustalaliśmy jakie ubranka i buty mam dołożyć.
Zazwyczaj zdejmuję ogłoszenia po wysłaniu paczki, takie moje lenistwo- żebym nie musiała od nowa wgrywać zdjęć, jeżeli kupujący się rozmyśli.
Chyba powinnam zmienić zwyczaj.
UWAGA, będą przekleństwa.



Chwilowo schodzę z mojej chmurki i chowam jednorożca srającego tęczą do szafy. Jest mi przykro. Zbieracze lalek nie są puchatymi króliczkami, przyjaźnie tulacymi się do ludzi. Nie wychodząc z domu też można oberwać. Świat śmierdzi.

10 maj 2013

Posted by MajorMistakes Posted on 18:33 | 21 comments

La Céleste Praline


Przeglądałam ostatnio blogi lalkowe...a także kompulsywnie krążyłam po kanale MyFroggyStuff i którejś nocy postanowiłam, że też wprowadzę moje lalki w pomieszczenia.

Froggy ma cudowne tutoriale, na blogu  heyitsmuff można zobaczyć PRZEPIĘKNE mini-miasto, ale postanowiłam rozpocząć mniej wyczynowo.
Ponieważ w ostatnim czasie dorobiłam się kilku lalek (a moja wish-lista nieznacznie się skurczyła), wypadałoby je przedstawić, prawda?
Laura- wyśniona Shakira o fatalnych włosach. Byłam przelicytowywana tyle razy, że wpisując najniższą cenę właściwie nie wierzyłam w swoje szanse. Chciwych i wrednych użytkowników Ebaya (o was mówię! O was!!!) bardziej zainteresowała Vitamin C, którą również usiłowałam upolować. Królowa jest tylko jedna, więc to Shaki trafiła do mojego domu :)
Zoe to któraś z fashionistek (chyba?), którą dostałam w zbiorowej paczce. Ciało zastępcze to Sindy Twister o tragicznie przebarwionych dłoniach- może kiedyś pobawię się farbami- za to całkiem fajnych proporcjach.Vicktoria zachowała swoje dziewicze imię :)



Poznajcie moją immienniczkę, Laurę, początkującą właścicielkę kafejki. Lokal jest w świetnym punkcie blisko budynków uczelni i zazwyczaj jest w nim sporo ludzi...ale dzisiaj w związku z dniami rektorskimi świeci pustkami.
Wobec tego Laura postanowiła spotkać się ze swoimi najlepszymi przyjaciółkami- Vicky i Zoe. W czasie studiów były nierozłączne (ach, te akademikowe rozmowy przy paluszkach i piwie), niestety teraz brakuje im czasem czasu.
Laura chciała pogadać, pochwalić się sukcesem oraz wyciągnąć z Victorii kim jest ten tajemniczy mężczyzna, z którym widziano ją w kinie.


Zajęła się robieniem kawy, wypytywanie zostawiając Zoe. Niestety, Victoria  zachowała się jak zawsze dyskretnie, zmieniając temat i chwaląc wystrój kawiarni.




- Jest naprawdę przytulnie i sympatycznie. Trochę pomieszałaś style...ale dla tak jest ciekawiej i młodzieżowo.




- Nieźle-pomyślała Laura- ktoś pracujący w lifestylownym miesięczniku powinien się na tym znać.  
Widać nie jest tak źle z moim gustem.
- Niestety, jest jeszcze sporo rzeczy do zrobienia. Powinnam wyburzyć ścianę, miałabym więcej miejsca na stoliki. Jakoś nie mogę się doczekać fachowców...








- Nie dodawaj sobie pracy, miejsce jest niesamowite i założę się, że trzeba będzie rezerwować miejsca. W dodatku w okolicy jest świetny klub, do którego mam zamiar was wyciągnąć jak tylko skończymy kawę- Zoe, żyjąca od weekendu do weekendu nie kryła entuzjazmu. W porównaniu do studiów życie skromnej stażystki było nieciekawe.
- Z chęcią bym z wami poszła...ale niestety, nie mogę- Victoria ze skruchą pokręciła głową. - Właściwie już teraz jestem spóźniona, a muszę jeszcze pójść do domu i przebrać się.




- Fakt! Zapomniałam. Dzisiaj jest rozpoczęcie Weekendu Mody, prawda? Prawdziwa z ciebie fashion victim!




- Zdziwiłabyś się, ostatnią rzeczą jaką kupiłam był zupełnie niestylowe sportowe buty. Tak naprawdę to spieszę się na bieganie. Nie ma nic gorszego niż przerwa w treningu.
Trzymajcie się ciepło, zadzwonię do was w tygodniu. Lauro, zrobiłaś kawał dobrej roboty!




- Bieganie? Trening? Specjalistyczne buty? A ja trzy lata usiłowałam bezskutecznie wyciągnąć ją na salsę... To wpływ tego chłopaka, jestem tego pewna. Myślisz, że to coś poważnego?





- Jeżeli ktoś namówił Vicky na regularne uprawianie sportu...to słowo >poważne< brzmi zbyt niepoważnie.To niemal zaręczyny!
Swoją drogą... -ucieszyła się Laura- jak uda mi się wyburzyć ścianę, to nie będzie musiała martwić się o lokal!


Zbliżenie na maskotkę kafejki.

Mnóstwo było z tym roboty ale jeszcze więcej zabawy. Mam nadzieję, że za jakiś czas wszystko będzie przypominało ludzi.





This is my first attempt to make fancy background.Far from being perfect, but it's not my last word :)
I'm proud  that this err...project (?) is 100% eco, as I recycled old, unnecessary items. 
I got some dolls from my wishlist and I wanted to show them in proper way... 


In-joy